Newer posts are loading.
You are at the newest post.
Click here to check if anything new just came in.

June 14 2015

Myślotok

w- wszystko co w życiu kocham i czego od życia chce
e- to epitety, od których poczujesz lęk i wstręt
n- niedościgniona forma i niezrozumiała treść
s- sens sztosu, sztos stylu, styl słów, słowa sens.

W nocy doskwiera mi stres, a dniami bije się z cieniem,
po południu brak mi czasu
w wieczór pomysłu na siebie.
Chciałbym fejmieć, zbierać brawa,
móc się nie drzeć, nie udawać
być gdzie jestem, być jak trawa-
móc odrosnąć, jak mnie zdepczesz
zawsze robić co uważam..

Teraz stój i się rozejrzyj-
spójrz jaki świat jest piękny! 
Palimy mosty, nie unikamy rzeźni. 
Nieprzemyślane gesty, każda decyzja ślepa 
to jakby skakać z okna szukając drogi do nieba. 
nie próbuj szukać chleba, 
gdzie głód połknął już zęby, 
gdzie Nędza, Strach i Bieda 
podarły Los na strzępy.
Więc stój i się rozejrzyj,
stój i się przyglądaj
miejscu, o którym dawno
już chyba Bóg zapomniał. 

Na pewno znasz te chwile 
te noce najtrudniejsze 
gdy zbierają się myśli 
i robią coraz cięższe. 
Pole widzenia szersze, 
goni za marzeniami, 
a ty na śmierć i życie
znów bijesz się z myślami. 





Tags: 7th text by wens
Reposted bykolektyw kolektyw

May 12 2015

Słowotok

Nie mogę przestać się przestaw (vite)
i podkręć tempo
weź się nastaw na ekstrakt 
mówię i podnoszę tętno
weź to rozgnieć rozdziel
pokroj przypraw 
zjedz i wypluj przetraw
Witaj w mieście musisz przetrwać
Dokąd biegniesz nie możesz przestać
Ktoś cię goni nie jesteś pewna
Chcesz się bronić 
Nie chce przestań!

Droga gwiezdna w ulicach (vif tres)
zamknięty system
Labirynt Fauna me okolice
Oddział wariatów różne oblicze
Piszę te teksty i z nikim się nie liczę 
teraz milczę i stoję myślę 
taplam się rymie 
jeden prorok opowiedział mi o Metadonium w płynie
Nazwij mnie kretynem i spytaj po co to robię
Teraz zwiększę wydajność o czterdzieści procent..

Jestem pazerny na teksty (rapide vif)
na lajki całkiem wydajny
może nie jestem przystojny 
dziewczyny mówią że fajny
i niepoważny 
tak marny że można zbierać po śmieciach
morały które spisuje spajam 
i chcę zaszczepiać
Przypuszczam desant na hasło 
wens wakat ostatni bastion
Sprawię ci orgazm tym stylem tak brudnym
jak moje miasto 
gdy gaśnie światło jak Dali
tak chory nabija blube
ale nie pali nie mam nic
jak robię czego nie lubię.

A jak się zgubię zawrócę (modere)
przestanę zacznę na nowo
zalaną głową zalewam swoją
wypowiedziałem wojnę słowom
Przypuściłem słowotok 
się zapętliłem przyćmiłem 
Nie mogę przestać się przestaw 
wszystko jedno SŁOWOTOK  


Tags: 6th text by wens

April 15 2015

nocna spowiedź

Nie jestem fortis virtute,
szczęście przyjmuję w pigułce
Nie jestem Finnem i Jake'm,
choć w przygodach widzę szczęście.
Nie wiem czy można mi wierzyć,
próbuję wstać, lecz wciąż leże
(ey ty) nie możesz życia mi przeżyć, 
więc nie mów mi co najlepsze!
Ten, kto moją drogą nie szedł
niech mnie swą skala nie mierzy..
Wsłuchaj się w Six Tracks of Pain
mnie stworzył Manson, nie Niemen.

Nie jestem pewien czy brzemię, co dzierżę
czy mnie nie zgniecie? 
Kiedyś wypiorę te brudy
przez które do dzisiaj cierpię .
Na zakręcie 
kręcę nędze
spędzę życie
Czuje bezdech 
Jestem leszczem, dziką bestią 
jednoosobowym ghettem;
to moje miejsce-
mój Nocny Pociąg Z Mięsem;
to moje miejsce i stąd nie odejdę ! 

A kiedy przejdę już drogę
i przed kosą Herr Faust stanę,
ona obwieści mój koniec?
Kiedy napisać testament?
Z kim zatańczę Śmierci Taniec?
Komu te bzdury zostawię?
Męczę się swoją przyszłością, 
choć powinienem jej brakiem..

Znów pytasz mnie "Co się dzieje?"
Ja znów nie wiem co to znaczy,
przy odpowiedzi się chwieje,
staram się patrzeć w twe oczy, 
lecz ty uciekasz gdzieś wzrokiem.
Staram się dotknąć twych włosów..
(ey lisie) nie zostawiaj mnie- proszę
Ja nie chcę już innych osób 
bo to nasze miejsce, nasz nocny pociąg... 



copyright: arr
Tags: 5th text by wens

March 25 2015

Manson

Postaw człowieka pod ścianą i 
rozstrzelaj jak sukę.
Niech mózg rozpłynie się po murze, 
zrobiłeś z człowieka "sztukę"
a teraz jesteś muzykiem,
słyszysz trzask gniecionych kolan? 
Napisz na ścianie krwią "Piggy"
i obudź w sobie potwora.

Ja wcale nie jestem chory,
używam swej wolnej woli
Jestem dobrym Bogiem 
niszczącym tego świata zmory
Oddziele mięso od kości 
Nazywaj mnie swym Mansonem.
A jeśli nie szanujesz Boga,
ja Cię nauczę pokory
na cztery strony rozprzestrzeniam WENS
i patroszę świnie.
Resztę zostawię, przygarnę
utworzę nową "rodzine"
będę dla Ciebie Bogiem ojcem i jego synem. 

Mamy w sobie tyle strachu
ile trupów jest w szafie
Gdy Cię niszczę bezlitośnie
przypominam sobie tatę
poznałeś mojego ojca?
ja pamiętam dokładnie;
kazał klękać i rozbierać
potem kłaść się na kanapie.
Dzisiaj chcę pić, ćpać, śmiać się 
odwracamy rolę.
Dzisiaj ty będziesz mi będziesz klękać,
ja będę twym Mansonem. 

Chcę twym życiem handlować, 
bawię się w żniwiarza 
kto może oceniać Boga?
kto za niego się uważa?
wens to droga nasza
moje Helter Skalter
uczynię z Ciebie sztukę 
teraz jesteś malarzem.

Tags: text 4th by wens

March 13 2015

Szlak

  Polsko się witam, przygoda się zaczyna wśród kamienic-
brudnych, pomazanych dzielnic, co widziały już niejedno.
Stawiano cegłę, na cegle pieniądze wzbudzają respekt, 
ale czasy się zmieniają- wszystko jedno woooo....
Kiedyś Izrael, a teraz? Gorączka sobotniej nocy..
Centrum dudni; tabsy, dopy
jest alkohol, są kłopoty. "jutra nie ma, noc do rana"..
  Kac mnie męczy, oszukuje- ręce szukają poręczy,
fatalnie się czuje idę.. dalej jakby nic..?
Na ulicach, obok w bramach- Miasto
przeliczane w gramach, ale idzie tutaj wyżyć. Przecież..
Oddycham tym tlenem, tym, co za gardło łapie
tym co z każdym głębszym wdechem coraz mocniej w gardle drapie, 
wszyscy mówią "wyjeżdżamy", a ja mówię "zostaję".
Wszyscy mówią "wyjeżdżamy", a ja... tylko
  Idę dalej, łapie barwę- na zamalowanych ścianach.
Lepsze życie? Szanse marne, wyjazd stąd jednak nie w planach..
Chwytam zapach.. Jestem na ziemią, spadłem do piekła,
ale uchwyciłem niebo, bo dostrzegłem piękno ghetta Chwytam dźwięk tego miasta.
"Raz na wozie, raz pod Łodzią!"- już mnie to nie przerasta,
a dźwięki mi nie szkodzą. Krajobraz ponury, ŁDZ i jego mury- tu inaczej płyną chmury. Dobrze wiem,bo przecież nadal oddycham tym tlenem, choć może nie powinienem, nadal oddycham tlenem, tym co za gardło łapie...
Tags: 3rd text by wens

January 14 2015

by wens, my first text

      Scalanie
 Piękny śmiech i uroda- błysk w oku
swoboda i młodość.
Nadmiar w głowie tlenu..
Każdy z nas ma przecież prawo do życia po swojemu..?
 Zagryzam wargę, patrzę na niebo, co chyba pękło,
tu bardzo cienka linia oddziela od nieba piekło.
Nie chcę oceniać nikogo, jednak dostrzegam negatyw- 
poczucie moralne zwiędło, jak na grobie kwiaty... Pojedyncze jednostki, jednego organizmu,
historia przypadków nasilonego egoizmu;
w skutkach są wojny, głód, cierpienie i zaraza;
fakty niepodważalne- ludzie to skaza! 
 Palimy szarzyznę komórek, materii;
zaniżone kryteria- rozcieńczam farbę.
Chcę śmiać się i płakać, odczuwam pogardę, 
gdy żyletką próbujesz przeciąć sznurek na gardle; 
tamujesz krwawienie narkozą i śliną...
Pokolenie młodzieży wykarmionej kodeiną!
Oszukane poczucie odczucia cierpienia; szczęście za życie; gra w skojarzenia! 
To morał, bez bajki jeszcze- nieopowiedziany. 
Zmieniamy się w rośliny, łączymy- scalamy...
 Topnienie biegunów, poziom wody wzrasta; 
proces deklinacji: rośliny w chwasta to wszystko cię przerasta; 
tlen z mózgu upływa, 
to koniec scalania, to koniec
chyba.
Tags: by wens
Reposted byfind-balance find-balance
Older posts are this way If this message doesn't go away, click anywhere on the page to continue loading posts.
Could not load more posts
Maybe Soup is currently being updated? I'll try again automatically in a few seconds...
Just a second, loading more posts...
You've reached the end.

Don't be the product, buy the product!

Schweinderl